Wizualizacja dysproporcji w PowerPoint – zamiast wykresu

W jednych z zeszłorocznych szkoleń chciałem pokazać jakiś przekonujący obrazek ilustrujący fakt, że 90% maili w sieci to spam, czyli wiadomości niechciane. Czyli stary problem: „Ile jest cukru w cukrze?”.

Pierwszy odruch to wykres. Oczywiście nie słupkowy, ale raczej kołowy. Jednak nie… chyba można to zrobić lepiej.

Dzięki prostej operacji kopiowania i wklejania możemy po prostu wyrysować te maile. Złe na czerwono, dobre na niebiesko. To wydaje się bardziej naturalne, bo jak człowiek patrzy na na stertę swoich maili (przynajmniej w wyobraźni), to widzi zarówno te dobre jak i złe.

Oto efekt końcowy:

Widać, że nie-spamowe kopertki przedzierają się gdzieniegdzie w zalewie spamu, czyli wszelkiego rodzaju niechcianych ofert.

Pokazuję ten efekt, bo wydaje mi się, że warto co jakiś czas odejść od standardowych wykresów i zaproponować ciekawsze ujęcie danych liczbowych.

Co więcej – uzyskanie takiego efektu jest banalnie proste. Najpierw rysujemy kopertkę.

Kopertkę czerwoną uzyskujemy przez zmianę kolorów. Jak ktoś chce być porządny to jeszcze trzeba elementy takiej koperty zgrupować (choć da się bez tego żyć).

Następnie Kopiuj/Wklej (Ctrl+C i Ctrl+V). Oczywiście nie pojedynczo, tylko progresywnie (najpierw jedna kopertka, potem kopiujemy dwie, potem 4 itd.).

VN:F [1.9.20_1166]
Oceń artykuł:
Rating: 7.0/10 (3 votes cast)
Wizualizacja dysproporcji w PowerPoint – zamiast wykresu, 7.0 out of 10 based on 3 ratings

← Previous post

Next post →

2 Comments

  1. Ciekawe podejście, podoba mi się.

    VA:F [1.9.20_1166]
    Rating: 0 (from 0 votes)
    • Sławomir Łais

      To na pewno nie rysuje Ken Robinson, raczej ludzie z RSA.
      Zgadzam się, że tempo jest dość spore. Myślę, że ta wizualizacja realizuje przede wszystkim jeden cel – przyciąga uwagę. Świetnie też się nadaje do viral marketingu, bo ciekawa forma powoduje, że ludzie sobie nawzajem pokazują (oczywiście w internecie) i dzięki temu zwiększają uwagę. Pewnie część z nas będzie drążyć dalej i poszuka w internecie wystąpień Sir Kena Robinsona, by posłuchać tych myśli na spokojnie. Zaręczam, że warto, bo jego sposób mówienia i celność myśli wypadają również świetnie bez ilustracji.
      Czy ta wizualizacja pozwala lepiej zrozumieć myśli Sir Kena?
      Pewnie trochę tak, ale rzeczywiście wymaga to kilkukrotnego obejrzenia.

      VN:F [1.9.20_1166]
      Rating: 0 (from 0 votes)

Dodaj komentarz